Piesza Pielgrzymka do Maria Gugging – niedziela 03.10.2021 r.

Weźmy do ręki różaniec 

Piesza Pielgrzymka do Maria Gugging, która odbyła się w niedzielę 3 października, zgromadziła 35 pątników. W przepięknej słonecznej pogodzie, pielgrzymi pokonali siedemnastokilometrowy odcinek z różańcami w rękach. Czyż mogło być inaczej na początku października – miesiąca poświęconego Matce Bożej Różańcowej? Czy może być piękniejsze świadectwo naszej wiary, tutaj na obczyźnie, niż trzymany w ręce różaniec i usta szepczące zdrowaśki?

Na początku naszej pielgrzymki zostały przytoczone słowa bł. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego: Zżyjmy się z Różańcem tak, byśmy go stale odmawiali, byśmy łatwo doń wracali, byśmy mu poświęcali wszystkie wolne chwile. Jak miłym i wiernym towarzyszem codziennych zajęć naszych może być Różaniec! Krzątanina domowa przy wielu zajęciach, długie wędrówki do pracy, w pole, do fabryki, do szkoły czy urzędu, na przystankach autobusowych, w poczekalniach urzędów, długie godziny w samochodzie, w wagonie kolejowym, bezsenne noce czuwania nad kołyską chorego dziecka, w szpitalu, miłe chwile wytchnienia, wędrówek po lesie, górach czy mieście – to wszystko może być uswięcone, uprzyjemnione modlitwą różańcową.

„Bim, bom, bim, bom, na różaniec, na różaniec – wołają dzwony kościelne, a dźwięk ich biegnie o zmierzchu po ulicach, wciska się do domów, pałaców, suteryn, poddaszy, unosi się nad polami, lasami, wsuwa się do umysłów i serc; na różaniec, na różaniec! Wielu z radością oczekuje tego znaku i jak tylko posłyszy pierwsze odgłosy dzwonu, przyspiesza w pracy, zbiera się i idzie – do Królowej. Ale są i tacy, którzy się wahają. Tyle mam roboty! Tak jestem zmęczony! Muszę wypocząć. Zresztą różaniec to nie Msza św. w niedzielę i święto, której pod grzechem wysłuchać trzeba. Mam gości. Z daleka przyjechali. Muszę zajść tam i ówdzie itd. – Tysiączne wymówki snują się po głowie. Pójść czy nie pójść?” – tak przed laty pisał św. O. Maksymilian.
Musimy przyznać, że dziś sytuacja jest podobna. Wielu chętnie spieszy na różaniec, odmawia go w rodzinach czy samotnie, nawet codziennie, ale inni…
Wydaje mi się – mówi jeden z uczestników – że na dnie tych wszystkich wymówek kryje się niechęć do modlitwy w ogóle. Bardzo szybko i często zniechęcamy się, mamy trudności ze skupieniem, w umyśle bałagan, a w sercu plątanina pragnień. Tak trudno nam nastawić się tylko na te fale, które płyną od Boga.  A więc co robić, jak wyciszyć swoje wnętrze, jak skoncentrować się na Bogu? – pyta jedna z uczestniczek. Może warto podjąć trud pieszej pielgrzymki aby zobaczyć Boga w przyrodzie, która ukazuje Jego mądrość i piękno. Może dobrze będzie posłuchać najpierw, co Pan Bóg ma mi do powiedzenia. Modlitwa musi dokonać się w głębi serca. Musi poruszyć rozum, wolę i uczucia. Pamiętajmy! Prawdziwa modlitwa zawsze prowadzi nas do dobrego. Ucisza serca. Pomaga żyć z ludźmi. Daje ogromną energię ducha. To na modlitwie dokonują się wspaniałe rzeczy.
Tym, którzy twierdzą, że modlitwa jest niepotrzebna, i że szkoda czasu na różaniec, przytoczę słowa św. Jana Pawła II z Listu Rosarium Virginis Mariae: Różaniec jest modlitwą kontemplacyjną dostępną dla wszystkich: dorosłych i małych, świeckich i duchownych, światłych i mniej wykształconych. Jest duchową więzią  z Maryją, jednoczącą z Jezusem, pomagającą się do Niego upodobnić, podzielać Jego uczucia i postępować jak On. Różaniec jest duchową „bronią” w walce ze złem, z wszelką przemocą, w walce o pokój w sercach, w rodzinach, w społeczeństwie i na świecie.
A więc weźmy do ręki różaniec! Różaniec nie tylko w październiku i na pielgrzymce, ale codziennie!

 

Koronka do Miłosierdzia Bożego oraz Droga Krzyżowa poprzedziły Mszę św., którą na zakończenie dla nas oraz wielu przybyłych wiernych sprawował ks. Tadeusz Cichoń. W kazaniu przypomniał on o cudach związanych z różańcem. Zachęcał nas do modlitwy różańcowej. Następnie, wraz z naszymi rodzinami, zostaliśmy zawierzeni Matce Bożej Różańcowej.
Po Mszy św. grupa jedenaściorga pielgrzymów przyjęła Szkaplerz Karmelitański NMP z Góry Karmel, którego noszenie jest wyrazem szczególnej czci ku Matce Bożej, ale też i prośbą o jej matczyną opiekę w godzinie śmierci.
Warto nadmienić, że najmłodszy pielgrzym Piotruś miał 10 lat i przyjechał ze swoją mamą z Baden. Natomiast najstarszy 85 lat. Gratulujemy! Wszystkim, którzy przyczynili się do ubogacenia naszej pielgrzymki składam: Serdeczne Bóg zapłać!

 

Autor tekstu: Stanisław S.

 

Kazanie ks. Tadeusza Cichonia wygłoszone 03.10 podczas Mszy Św. na zakończenie pieszej pielgrzymki do Maria Gugging oraz akt zawierzenia Matce Bożej Różańcowej pielgrzymów i ich rodzin:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Strona wykorzystuje pliki cookies. W każdym momencie możesz wyłączyć ich obsługę. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane na Twoim urządzeniu.
Polityka Prywatności
Zarządzanie plikami cookies
ROZUMIEM