Zdjęcie Kasia Frączek

Zamyślenia wielkopostne o. Edwarda Żakowicza CR 

Ewangelia Łk 18, 9-14

Dzisiejsza sytuacja jest ogromną motywacją do zajęcia prawdziwych i autentycznych postaw względem Boga, siebie i innych. Adresatem Jezusowej przypowieści o faryzeuszu i celniku są „niektórzy”. Są to ci, którzy ufają sobie i są przekonani o swojej sprawiedliwości. Cechuje ich także pogardzanie innymi. Zwraca się do nich Jezus, by wywołać dwie zasadnicze postawy: autentyczną pokutę i nawrócenie. Pokuta to płacz nad grzechami a nawrócenie to zmiana myślenia i działania.
…celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony…
Zapomnij więc dziś o postawie faryzeusza… Może masz już dość takiej oszukanej postawy względem Boga, siebie i innych… Masz już dość spełniania Bożych przykazań bez oddania Mu serca… życia… masz już dość mówienia, że ufasz a w tym samym czasie zżera cię lęk… dość religijnej schizofrenii… Może masz już dość odkrywania i doświadczania swoich upadków…  głupot, które narobiłeś… za które codziennie glebisz się nieskończoną ilość razy… może masz dość już pogardy dla siebie i niechęci do siebie… i płaczesz gdzieś gdzie cię nie widzą… nawet w głębi serca… Może masz już dość oszukiwania  innych, kłamania o prawdziwych uczuciach, które nosisz… być może, aby żyć i czuć się bezpiecznym wmawiasz sobie, że jesteś sprawiedliwy i pogardzasz innymi… DOŚĆ JUŻ DOŚĆ… NAPRAWDĘ DOŚĆ…
ZRÓB TO CO ZROBIŁ CELNIK – PRZYJMIJ JEGO POSTAWĘ:
Postawę POKUTY: Wzbudź uczucie niegodności przybliżyć się do Niego… poczuj Jego moc i potęgę, zawstydź się twoich grzechów i wpatrz wzrok w ziemię… nie bój się łez i goryczy… bij się w piersi by serce czuło ból zranień i grzechów, niech ciało odczuje grzeszność,ale z szacunkiem… ze smutkiem duszy a nie pogardą i mów na głos tu gdzie jesteś… Boże, miej litość dla mnie, dla świata… POMÓŻ!
Postawę NAWRÓCENIA: Wyjdź z ciągłego rozważania swoich grzechów i smutku… uwierz, że jesteś usprawiedliwiony mocą Jego krzyża… On jest SŁOŃCEM… ŚWITANIEM… ZBAWIENIEM… POTĘGĄ…
Kto pokona wirusa? Kto pokona pandemię… ochroni życie? Jaką masz odpowiedź?
Nie lubię określenia, że Bóg dopuszcza to co się dzieje. Wiem, że dla wielu nie ma w tym zła. Spójrz jednak, że po cichu do serca i umysłu może wlać się nieprawda: Jeśli Bóg dopuszcza to jest współwinny. Ponosi odpowiedzialność. Nie umiem sobie wyobrazić takiego powiedzenia kochającym rodzicom córki narkomanki: Jak mogliście dopuścić do tego, że się uzależniła… Wyobrażasz sobie tę sytuację? Co jak byś usłyszał to ty w jakimkolwiek kontekście? Rodzice robią wszystko co możliwe, aby leczyła się, była zdrow, wróciła do radości… są zdolni wszystkiego łącznie z podarowaniem swojego życia w zamian za jej życie… cierpią … modlą się, ale zostawiają wolność… czekając na jedno pomóżcie… na jedno słowo z gotowością posłuszeństwa: pomóżcie!!!  A WIĘC CO TERAZ ROBI BÓG?
Wierzę, że patrzy na to jak ci kochający rodzice… Pragnie życia dla każdego… robi wszystko by zatrzymać pandemię… cierpi… umiera za Ciebie na ołtarzach świata… Jak w raju się pyta: Gdzie jesteście ludzie… co robicie z świętością życia… świętością ciała… pięknym światem… z wartościami… co się stało, że się schowaliście? CZEKA NA JEDNO SŁOWO Z GOTOWOŚCIĄ POSŁUSZEŃSTWA: POMÓŻ BOŻE!!! BY MOGŁO JEGO MOCĄ I MOCĄ, KTÓRĄ DAŁ LEKARZOM… WRÓCIĆ ŻYCIE.
GDY PRZYJMIESZ POSTAWĘ POKUTY I NAWRÓCENIA I WYZNASZ „POMÓŻ” ZACZNIE ŚWITAĆ…

Kategorie: Aktualności

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *