Zamyślenia wielkopostne o. Edwarda Żakowicza CR

     Zdjęcie Agnieszka Studzińska

Uroczystość Św. Józefa         

Całe II czytanie – Rz 4, 13. 16-18. 22

…On to /Abraham/ wbrew nadziei uwierzył nadziei…
Bogaty Abraham… bogata cała rodzina… w bogatym Ur Chaldejskim – ważnym porcie morskim… To najbardziej ludzka nadzieja… Można spokojnie żyć wierząc, że bezpieczeństwo materialne wniesie pokój, uśmiech,  spełnienie…  Można dożyć spokojnie do starości bez trosk… kontrolując życie… Wszyscy zabezpieczeni na przyszłość… cała rodzina… nic nikogo nie ruszy… pewni najpiękniejszego życia… BO… BOGACI… BO … /pomyśl co tobie daje ludzką nadzieję…/
A jednak Bóg go wzywa by opuścił wszystko i szedł do Charanu… i idzie… PRZECIW NADZIEI, KTÓRĄ MIAŁ UWIERZYŁ NADZIEI… UWIERZYŁ BOGU… nadzieja to ciągła i bezpieczna podróż z Bogiem.
Bezdzietni małżonkowie w podeszłym wieku Abraham /100lat/ i Sara /90/ dostają od Boga obietnicę niezmiernie licznego potomstwa… Abraham uwierzył nadziei… BOGU… Urodził się syn Izaak..
PRZECIW NADZIEI UWIERZYŁ NADZIEI..   A JEDNAK KOLEJNY RAZ…
Bóg kazał mu na jednym z pagórków złożyć w ofierze swojego syna. MIAŁ NADZIEJĘ W SYNU… PRZECIW NADZIEI UWIERZYŁ NADZIEI – BOGU. Na górze Moria zbudował ołtarz, związał syna i sięgnął ręką po nóż. Wtedy ukazał się anioł i powiedział: Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic złego! Teraz poznałem, że boisz się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet twego jedynego syna. Po chwili Abraham spostrzegł niedaleko barana i złożył go w ofierze zamiast syna. 

UWIERZYŁ NADZIEI…
Abraham wrócił więc do swych sług i wyruszył w kolejną drogę, tym razem do Beer-Szeby.
Życie to proces ciągłego uwierzania nadziei przeciw nadziei…   A ZATEM…
Nadzieja ludzka pokłada ufność w rzeczach, ludziach, sytuacjach… że dadzą pewność życia w dostatku i spokoju…, że możesz prowadzić kontrolowane życie… że zapanujesz nad chorobą… pandemią… myślisz, że na wszystko masz wpływ… że posiadanie zabezpieczy ci życie po śmierci… aż w siódmym niebie… z takim dziś myśleniem wpakujemy się znów w śmierć, lęk… Ta nadzieja to nie nadzieja… to złudzenie… Czy teraźniejszość starczy ci by zrozumieć sens złudzenia? Że nie jesteś panem życia?
Nadzieja prawdziwa TO BÓG, pokładanie zaufania w NIM, który ma władzę nad wszystkim… nie zawiedzie… nie musisz Go rozumieć… mieć pewności świata logiki… To wyjście w przód… w dzień zbawienia… w przyszłość na Słowo Boga… to myślenie i działanie z przepięknej przyszłości, które jest myśleniem i działaniem z raju…Tam jest nadzieja na dziś… na dzisiejszy pokój i na pokonanie każdego wirusa… Wejdź duszą już dziś do raju… obecności Boga… pięknych drzew, zdrowych soków, pięknej MIŁOŚCI… bez bólu, lęku i cierpienia. Nadzieja to życie w raju już tu na ziemi…
Uwierzyć nadziei to przygoda z Jezusem… często zresztą nie zgadzająca się z twoimi oczekiwaniami… czas pokoju serca i realnej wewnętrznej radości z bycia z Nim a zarazem ból odchodzenia od przywiązań, ból zrzekania się złych przyjemności…wyruszenie w przygodę z Bożej woli pomimo chęci pozostania… wyjście choć rozrywa święta wewnętrzna niezgoda… po to by żyć wolnym, świętym, szczęśliwym życiem i żyć w fascynującej wieczności…

Gdy twa dusza nasyci się prawdą Boga z raju, zmieni się twoje myślenie… znajdziesz spokój… przestaniesz się lękać o życie… BĘDZIE ZAWSZE ŚWITAĆ…


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *