Piesza Pielgrzymka do Lourdes Grotte w Maria Gugging.

Uroczystościom na zakończenie pielgrzymki przewodniczył ks. Łukasz Walaszek, kapłan Archidiecezji Katowickiej.

Homilia ks. Łukasza Walaszka wygłoszona podczas Mszy Sw. na zakończenie pieszej pielgrzymki w niedzielę 20 października 2019 r.

                                   

 

                           

Jak to kiedyś ktoś mądrze powiedział „Nie ma złej pogody, są tylko źle ubrani ludzie.”
Niedzielny poranek nie zachęcał do wyjścia z domu, a ku mojemu zaskoczeniu na pielgrzymi szlak tym razem stawiła się grupa licząca około 60 pątników. Większość drogi “otuleni” byliśmy unoszącą się wokoło mgłą, lecz na sam koniec doświadczyliśmy jesiennego słoneczka.
Jesienna pogoda sprzyjała rozważaniom tajemnic różańcowych, którymi modliliśmy się w
czasie drogi. Powracaliśmy myślami do słów z Księgi Psalmów „Pomoc przychodzi od Pana, który
stworzył niebo i ziemię.” Ps 121, 2. Jest to odpowiedz na zapytanie „ Oczy swe wznoszę ku górom:
Skąd przyjdzie dla mnie pomoc?” Ps 121, 1.
Ile razy w życiu jest tak, że wierzymy w Boga jak jest dobrze, gdy wszystko idzie po naszej
myśli, kiedy nasze modlitwy są wysłuchiwane i wszystko układa się tak jak MY chcemy – Chwała Panu i za to, oznaczać to może, że nasze prośby są także zgodne z jego wolą. Ale są też w życiu momenty gdzie my pragniemy iść w jedną stronę, a Bóg ma dla Nas inną drogę. Wtedy zaczynają się schody, modlimy się, nic się nie dzieje, więc zaczynamy się denerwować, tracimy cierpliwość, zaczynamy się zastanawiać czy nasza modlitwa ma sens. Zaczynamy wtedy szukać pomocy, wyjaśnień u innych ludzi, którzy myślą podobnie jak my i umacniają nas w przekonaniach, ze obrana droga jest dobra. Mamy pretensje do Boga, bo przecież Ja się modlę Boże i proszę Cię o coś a Ty mnie nie wysłuchujesz.
Dlaczego..? A właśnie przytoczone powyżej słowa psalmu mają Nas umacniać, krzepić i napełniać
wiarą, że nasze modlitwy zostaną wysłuchane. Nie oznacza to, że źle się modlimy, tylko tak naprawdę w tym momencie nie potrzebujemy tego czegoś, ale dopiero po czasie sobie uświadomimy, że Bóg faktycznie miał rację nie wysłuchując naszych próśb. My mamy ziemski pogląd na sytuację w jakiej się znajdujemy. Bóg patrzy na to z perspektywą wieczności, wie co dla Nas będzie lepsze. Bóg stworzył nasz cały świat, stworzył Nas, wydał na śmierć swojego syna za Moje i Twoje grzechy. On nie chce dla Nas źle.
W Maria Guging zostaliśmy powitani nie tylko przez piękne promienie jesiennego słoneczka ale też przez ks. Łukasza Walaszka, który poprowadził Koronką do Miłosierdzia Bożego, rozważania Drogi Krzyżowej oraz odprawił Mszę Sw. dla licznie zebranych wiernych. Na koniec Mszy Sw. udzielił nam błogosławieństwa naszym krzyżem pielgrzymkowym. Nasz Krzyż pielgrzymkowy nie tylko nas co miesiąc prowadzi do Maria Gugging, ale też pielgrzymuje od rodziny do rodziny w Wiedniu i okolicy. Był też i w Polsce.

Na nim są wyryte słowa: “Przez Maryję do Jezusa”.

Bogu niech będą dzięki za tą pielgrzymkową niedzielę!

P.S. Po pielgrzymce ks. Maciej Gawlik CR z Krakowa przysłał nam SMS następującej treści: pielgrzymka, która od wielu lat łączy ludzi…

Dziękujemy!

Serdecznie też dziękujemy p. Jadzi Duda za zreperowanie naszego nagłośnienienia pielgrzymkowego. Bóg zapłać!

Tekst i zdjęcia Agnieszka Studzińska

 

Kategorie: Aktualności

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *